Boom Tesli czy nowa „bańka giełdowa”?

Boom Tesli czy nowa „bańka giełdowa”?

W ostatnich tygodniach zainteresowanie firmą Tesla wzrosło astronomicznie. Nic dziwnego: jesienią 2019 roku jedna akcja firmy kosztowała 250 USD, a 4 lutego 2020 roku jej wartość osiągnęła 968,99 USD. W tym samym czasie kapitalizacja spółki z 44 mld dolarów wzrosła do 172 mld dolarów. Takie skoki są bardziej charakterystyczne dla baniek finansowych. Czy kupować akcje giganta samochodowego, czy jednak lepiej trzymać się z dala od Tesli?

Co to jest bańka finansowa?

Najpierw dowiedzmy się, czym jest bańka finansowa i dlaczego jest niebezpieczna. Bańka finansowa powstaje, gdy wśród traderów staje się bardzo popularny określony składnik aktywów, w wyniku czego jego cena rośnie i zaczyna przekraczać prawdziwą wartość tego aktywa.

Na wczesnych etapach nie da się rozpoznać bańki, ponieważ często przypomina ona silny trend wzrostowy. Zwykle zaczynają o niej mówić, dopiero gdy pęknie. Bańka jest negatywnym zjawiskiem zarówno dla inwestorów, jak i całej gospodarki. Gdy bańka pęka, następuje silny spadek ceny, który jest podobny do lawiny i może pociągnąć za sobą całe sektory gospodarki.

Ostatnią bańkę finansową można było zaobserwować kilka lat temu i była ona związana z Bitcoinem i innymi kryptowalutami. W tym czasie, dzięki aktywnej reklamie, ogromna liczba inwestorów zainwestowała swoje pieniądze w Bitcoin, którego ceny nie można było przewidzieć za pomocą zwykłych wskaźników ekonomicznych. Pod koniec 2017 roku cena Bitcoina wzrosła do 20 000 USD. Po pęknięciu tej bańki prawie wszyscy nieprzygotowani inwestorzy ponieśli straty.

Dlaczego akcje Tesli gwałtownie wzrosły?

Wzrost akcji Tesli rozpoczął się w październiku 2019 roku, kiedy to emitent odnotował zysk za III kwartał, podczas gdy analitycy przewidywali kolejną stratę.

Niedźwiedzie nastroje tak naprawdę ciągle otaczali akcje spółki, która nigdy w swojej historii nie wykazywała zysków w skali roku. W ostatnich latach straty producenta samochodów wahały się od 2 mld do 860 mln USD.

2019 rok rozpoczął się dla Tesli jak zwykle: w pierwszym i drugim kwartale raporty wykazały stratę. Potem, nagle ukazał się raport za trzeci kwartał, który dał wielki impuls akcjom korporacji. Po trzecim udanym kwartale nastąpił czwarty, po którym wzrost akcji Tesli przypomniał start rakiety.

Sprzedawcy zawsze kochali firmę Tesla, woląc sprzedawać jej akcje natychmiast po opublikowaniu raportów kwartalnych. Nikt nie był gotowy na kolejny wzrost w lutym i najprawdopodobniej wiele transakcji sprzedaży zostało przymusowo zamkniętych przez margin call, co przyczyniło się do dalszego wzrostu akcji.

Od bankructwa do miliardów w jednym kroku

Tak więc w lutym 2020 roku amerykański producent samochodów ustanowił nowy maksymalny obrót dzienny w wysokości 50 mld USD.

W jednej chwili Tesla stała się liderem, wyprzedzając Apple, Facebook, Amazon.

Ogólnie rzecz biorąc, od początku 2020 roku papiery wartościowe Tesli wzrosły o ponad 80%, a w ciągu ostatnich trzech miesięcy – o 125%.

 

Co przyczyniło się do wzrostu akcji

Nowe moce

W zeszłym roku Elon Musk zwiększył swoje zdolności produkcyjne, otwierając fabrykę w Chinach. Ponadto Tesla rozpoczęła budowę fabryki w Niemczech. Te dwa przedsiębiorstwa powinny zwiększyć wielkość produkcji i pokryć oczekiwany popyt.

Wzrost podaży pojazdów elektrycznych

W ostatnich latach rynek samochodów elektrycznych zyskał nowy wzrost popularności i rośnie z podwójną, a nawet potrójną prędkością. Technologie się rozwijają, odległość Technologie się rozwijają, odległość przejechania na jednym ładowaniu baterii rośnie, infrastruktura się rozwija, takie technologie otrzymują dotacje od rządów – wszystko to sprawia, że ​​rynek samochodów elektrycznych jest obiecującym obszarem do inwestycji.

Rosnąca popularność jest wyraźnie widoczna w najnowszych raportach firmy. Tak więc w IV kwartale 2019 roku podaż samochodów elektrycznych wzrosła o ponad 20%. W czwartym kwartale Elon Musk sprzedał 112 tys. samochodów,  a za rok firma ustanowiła nowy rekord, sprzedając 367 tys. samochodów. W ten sposób Tesla poradziła sobie z postawionym przed nią zadaniem wysłania 360 – 400 tys. samochodów. W nowym roku emitent planuje sprzedać co najmniej 500 tys. samochodów.

Jeden nowy przyjaciel jest lepszy od dwóch starych

Na początku lutego 2020 roku Panasonic ogłosił, że współpraca z Teslą w zakresie produkcji akumulatorów w czwartym kwartale 2019 roku po raz pierwszy zaczęła być opłacalna. Firma nie ujawniła dokładnych danych.

W ubiegłym roku Elon Mask z powodzeniem przeprowadził negocjacje z chińskim producentem akumulatorów samochodowych CATL, który podpisał umowę z amerykańską firmą motoryzacyjną na dostawy do fabryki w Szanghaju.

Czy wszystko jest aż tak dobrze?

Oczywiście inwestorzy nie patrzą na Teslę jako na producenta samochodów, raczej jako na szybko rozwijającą się firmę technologiczną.

Nic dziwnego, bo oprócz pojazdów elektrycznych, Elon Musk zajmuje się programami kosmicznymi, Internetem satelitarnym i panelami słonecznymi. Tesla to szeroko znana firma i nic dziwnego, że wielu spodziewa się cudu od Elona Muska.

Jednak zawyżone oczekiwania to nie jest główny problem producenta samochodów. Korporacja ma długoterminowy dług w wysokości około 9,4 mld USD. Szybki wzrost akcji spółki może oczywiście zmniejszyć obciążenie zadłużeniem, ale tylko w przypadku, jeżeli tendencja wzrostowa utrzyma się.

Kolejnym problemem Tesli jest konkurencja. Samochody hybrydowe pojawiły się dawno temu, ale to Tesla stała się pierwszą firmą, która wyprowadziła produkcję samochodów elektrycznych na nowy poziom. Elon Musk wytorował drogę, którą poszli inni producenci samochodów. Uważamy, że w ciągu najbliższych dwóch lat konkurencja na tym rynku wzrośnie. Ponadto nie warto zapominać o rosnącym oporze tradycyjnego przemysłu motoryzacyjnego, który ma duże zasoby finansowe i rozwiniętą sieć dealerów.

Co mówią analitycy

Natychmiast po opublikowaniu ostatniego raportu wszyscy analitycy pospieszyli zrewidować docelową cenę akcji tej amerykańskiej korporacji. Na przykład eksperci Argus Research podnieśli roczną prognozę z 555 USD do 807 USD za papier.

Spółka inwestycyjna Ark Invest przewiduje wzrost akcji Tesli do 4 000 USD, a nawet do 7 000 USD za sztukę.

Niektórzy analitycy z Wall Street wątpią, że sukces Tesli utrzyma się, obawiając się, że po szybkim wzroście nastąpi równie gwałtowny spadek.

Jeden z analityków Morgan Stanley przyznał Tesli ocenę „negatywną” i szacuje akcję na 360 USD za sztukę.

Czy da się utrzymać pozycję?

Aby utrzymać wiodącą pozycję Elon Musk będzie musiał zachować swój udział w rynku przy rosnącej presji konkurentów, a jednocześnie popyt na samochody elektryczne musi stale rosnąć.

W tej chwili pojazdy elektryczne wykazywały dobrą dynamikę tylko w miejscach, gdzie państwo zapewniało im wsparcie. Jednak krajów gotowych na takie działania jest niewiele, więc problemy związane z dalszą ekspansją rynku mogą wkrótce nasilić się.

Nasz wniosek: Tesla znajduje się obecnie w fazie bańki. Uważamy, że w najbliższej przyszłości akcje spółki kontynuują wzrost i jeszcze kilka razy osiągną historyczne maksima.

Jednak wszyscy uczestnicy rynku stawiają teraz na wzrost aktywności spekulacyjnej na akcjach, a nie na fundamentalne rozszerzenie działalności amerykańskiego producenta samochodów. Gdy tylko Elon Musk napotka na swojej drodze poważną przeszkodę, różowe okulary inwestorów mogą spaść, co doprowadzi do korekcyjnego spadku akcji do 400 USD za sztukę lub mniej.

Błąd
Wiadomość: