Perspektywy złota w 2020 roku

Wydaje się, że złoto bardzo pozytywnie zakończy 2020 rok i może nawet podwoić swój zysk. Dlaczego tak uważamy? Przyjrzyjmy się bliżej całej sytuacji!

W tej chwili złoto zbliża się do poziomu oporu 1600, dodając prawie 10% od grudnia 2019 roku. Tylko trochę brakuje, aby ten zasób wykazał najsilniejszy wzrost od 2010 roku, kiedy jego cena wzrosła o prawie 30%.

Perspektywy złota w 2020 roku

Nowe – to całkiem zapomniane stare

Miniony rok został dobrze zapamiętany z powodu wojny handlowej między Waszyngtonem a Pekinem, ciągłych obaw o początek recesji, a co najważniejsze – zmian w polityce pieniężnej Fed.

Wszyscy pamiętamy, jak amerykański regulator podniósł stawkę o 25 pkt proc. pod koniec 2018 roku i planował dwie podwyżki w 2019 roku. Jednak w pierwszym kwartale 2019 roku amerykański bank centralny zmienił zdanie na temat podwyższenia stopy i oficjalnie ogłosił przerwę ze wzrostem.

W lipcu Fed obniżył stopę procentową o 25 pkt bazowych. Nawiasem mówiąc, był to pierwszy spadek stopy od 9 lat. Ostatniej jesieni regulator dokonał jeszcze dwóch obniżek. W wyniku tych działań złoto wzrosło o 4,48% w trzecim kwartale.

Oprócz zmiany kursu Fed, metal znalazł się w centrum uwagi ze względu na wojnę handlową między Stanami Zjednoczonymi i Chinami oraz z powodu rosnących obaw o recesję w związku z tą konfrontacją.

W ciągu roku nagłówki o wojnie handlowej zmusiły rynki do kupowania lub sprzedaży metalu. Dodatkowym powodem była krzywa dochodów skarbowych, która zaczęła spadać w grudniu 2018 roku, stając się głównym wskaźnikiem ewentualnej recesji. Spowolnienie wyników gospodarczych w UE również przyciągnęło uwagę dystrybutorów złota.

 

 

Na ścieżce najmniejszego oporu

Działania Fed

Na początku 2020 roku Fed ogłosił zawieszenie obniżek stóp procentowych w 2020 roku. Ta perspektywa niezbyt spodobała się nabywcom złota, ponieważ pozbawiła ich niemal głównego kierownika ruchu. Ale czy wszystko jest aż tak źle dla byków? Myślimy, że nie!

Tak, bank centralny wstrzymał spadek, ale nie sądzimy, że Fed powróci do jastrzębich komentarzy w najbliższej przyszłości. Regulator będzie monitorować stan inflacji i interweniować tylko wtedy, gdy przekroczy on poziom 2%. Innymi słowy, Fed nadal nie odrzuca niskich stóp procentowych, co może wspierać złoto.

 

Saldo Fed – do nowych szczytów

Od jesieni 2019 roku Fed wznowiła skup obligacji skarbowych. Celem zakupów jest zapewnienie amerykańskiemu systemowi bankowemu wystarczających rezerw. Co miesiąc na zakupy będą wydawane około 60 mld USD. Takie płatności potrwają co najmniej do końca drugiego kwartału tego roku, a ich łączny wolumen wyniesie około 510 mld USD.

Obecny program zakupów różni się od poprzednich. Wcześniej Fed nabywał długoterminowe obligacje skarbowe USA na rynku wtórnym, a teraz regulator kupuje bony krótkoterminowe.

Zwykle po uruchomieniu druku waluty cena złota rośnie. Zatem jeśli Powell się nie zatrzyma, złoto będzie miało kolejny powód do wzrostu.

 

Banki centralne przegrywają

W ubiegłym roku nie tylko państwa zaczęły obniżać stopy procentowe. Wiele banków centralnych na świecie zdecydowało się na ciężką artylerię, takie jak Bank Australii, EBC, Szwajcarski Bank Narodowy i wiele banków Azji Południowo-Wschodniej. Wygląda jednak na to, że efekt od takiego strzału nie będzie silny.

Na przykład japoński organ regulacyjny wdraża program redukcji ilościowej już siódmy rok z rzędu, a teraz Bank Centralny jest właścicielem większości rynku ETF. QE Banku Japonii trwa dłużej niż rok, a stopa inflacji wciąż jest daleka od planowanych 2%.

EBC nie jest lepszy. Jego stopy są już na niskim poziomie, jeszcze trochę i z pozytywnych zamieniają się w ujemne, co nie jest dobre dla euro.

Na rynkach narastają obawy. Jeśli nadejdzie kryzys, światowe banki centralny nie będą mieli nic przeciwko temu. W najlepszym przypadku obniżą stawki do strefy ujemnej, co sprawi, że złoto będzie bardziej atrakcyjne dla inwestycji.

Ponadto na giełdzie w USA odnotowano fenomenalny wzrost, który trwa od 2009 roku i jest najdłuższym w historii handlu. Skala rajdu przypomina bańkę, która może pęknąć w dowolnym momencie, więc wielu traderów może zacząć dywersyfikować w złoto.

Choroba Chin, a skutki dla całego świata

Być może głównym silnikiem wzrostu tego metalu w 2020 roku będzie chiński koronawirus, przynajmniej w pierwszych dwóch kwartałach. Wirus pojawił się pod koniec 2019 roku, ale zaczęli mówić o nim jako o prawdziwym zagrożeniu dopiero w styczniu 2020 roku. Szybkie rozprzestrzenianie się wirusa i wzrost liczby zgonów spowodował panikę zarówno na rynku walutowym, jak i giełdowym. Wszyscy natychmiast rzucili się do aktywów bezpiecznej przystani, co było korzystne dla złota.

Obecnie rynek metali szlachetnych idzie w górę ze względu na obawy o wpływ koronawirusa przede wszystkim na chińską gospodarkę, a potem na świat. Wiele chińskich spółek jest zamkniętych, firmy transportowe ponoszą ogromne straty, a popyt na paliwo i produkty detaliczne jest minimalny. Wirus pojawił się w bardzo trudnym czasie dla ChRL, przed obchodami chińskiego nowego roku. Ze względu na kwarantannę i ograniczenia gospodarka Królestwa Środkowego nie otrzymała miliardy dolarów, a to dopiero początek.

Ucierpiały również spółki z zachodu, które mają tu produkcję. Musieli także zamknąć oddziały i odesłać pracowników do domu.

Według ekspertów z powodu epidemii koronawirusa same Chiny otrzymają w pierwszym kwartale o 60 mld USD mniej, a światowa gospodarka może stracić 0,416 pkt procentowych za ten sam okres sprawozdawczy.

Z powodu wybuchu epidemii, która jeszcze nawet nie osiągnęła szczytu, złoto wzrosło w ostatnich tygodniach o około 6%. Więc kupujmy złoto, panowie.

 

Dobre znaki

 

Optymizm handlowy

Stany Zjednoczone i Chiny pod koniec 2019 roku zgodziły się wstrzymać wojnę handlową i zawrzeć umowę. Zgodnie z umową Stany Zjednoczone na pierwszym etapie zmniejszą taryfy celne o 15% lub 300 mld USD chińskiego importu. Ponadto Biały Dom anulował taryfy, które miały wejść w życie w grudniu 2019 roku.

Wielu uważa, że ​​pierwszy etap umowy jest tylko etapem pośrednim, w którym strony nie zajmują się tak istotnymi kwestiami, jak kradzież własności intelektualnej i subwencje rządowe.

Niemniej jednak po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych w listopadzie 2020 roku Donald Trump lub jego następca będą mieli podstawy do zawarcia pełnoprawnej umowy.

Tak więc pod koniec 2020 roku i na początku 2021 roku popyt na ryzykowne aktywa może osłabić pozycję nabywców złota.

Rozwój światowej gospodarki nie jest daleko

MFW i szereg głównych agencji analitycznych oczekują, że światowa gospodarka poprawi się w 2020 roku. Tak więc opłacalność obligacji rządowych, które doskonale odzwierciedlają optymizm gospodarczy, wzrosły na całym świecie, podobnie jak cena miedzi, która też jest uważana za dobry wskaźnik warunków rynkowych.

Niedawno opublikowane dane makroekonomiczne wskazują, że recesja w gospodarce światowej dobiega końca. Widać to wyraźnie w najnowszych amerykańskich statystykach, ale Europa wciąż musi to pokazać. W każdym razie w Eurolandzie nie widać dalszego pogorszenia się sytuacji, a to już jest dobrze.

W miejscu, w którym teraz jesteśmy, ryzyko globalnej recesji jest minimalne. Jeśli po drugim kwartale 2020 roku pozytywne sygnały dla globalnych gospodarek wzmocnią się, złoto będzie musiało zrezygnować z części zysków na rzecz ryzykownych aktywów.

Koronawirus nie potrwa długo. Eksperci szacują osłabienie epidemii w kwietniu i maju. Przy takim scenariuszu sytuacja w Chinach zostanie już wzięta po kontrolę latem. Ekonomiści oczekują, że po spadku wszystkich wskaźników i po normalizacji sytuacji zaczną gwałtownie rosnąć.

Wnioski

Więc co mamy? Niedawno rozpoczęty rok, jak widzimy, jest pełen powodów dla wzrostu złota: koronawirus, wybory w USA, groźby ostrego Brexitu. I jak dotąd nikt nie odwołał światowej recesji.

Ponadto Biały Dom chce wziąć kierunek na dewaluację waluty krajowej. Same pogłoski na ten temat mogą prowadzić do wzrostu ceny tego metalu szlachetnego, ponieważ jest on notowany konkretnie w dolarach amerykańskich.

Na tym tle popyt na złoto będzie kontynuowany, więc można śmiało szukać punktów wejścia do zakupu.

Błąd
Wiadomość: